środa, 12 sierpnia 2009
Jako, że tu hasła założyć nie mogę. Uciekam. Zabieram wspomnienia i zaczynam gdzie indziej. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy w celu uzyskania nowego adresu zamieszkania. BYE BYE!!
czwartek, 16 lipca 2009
Tak. Nadal się upierdzielam. I nadal uparcie twierdzę, że do depresji coraz bliżej. Czytam dużo. Przyjemne to i zaskakująco wciągające. No i ubóstwiam fakt iż w oryginale – chociaż słownik czasem potrzebny, przyznać muszę. I mimo iż wiem co będzie (mniej więcej – oglądałam film) to każdej następnej strony jest okropnie ciekawa. No i kolejnego tomu w którym dla odmiany pojęcia nie mam czego się spodziewać doczekać się nie mogę. Pogoda mnie rozkłada. Moje ciało nie jest chyba na takie temperatury w mieście odporne. Upał to nad morzem, albo jeziorkiem. Inaczej bleee. Jutro Szczyrk. Żółta spódniczka dzisiaj i makijaż kolorowy.
piątek, 10 lipca 2009
wtorek, 07 lipca 2009
Z jednej szanownej firmy odezwali się ponownie. Chyba czas rozważyć za i przeciw. Jutro drugi etap. Pójdę oczywiście i okaże się co dalej. Inni też na pierwsze spotkanie zaprosili, więc jutro w dwa miejsca się wybieram. Poza tym co? A no specjalnie nic. Biegam trochę , z psem, do autobusu, po schodach. Kupiłam żółta bluzkę i wyglądam jak pszczoła tym samym. Wkurzam się, że daru do szycia na maszynie nie posiadam, bo rodzicielka co nóż to materiały cudne przynosi z których jeszcze cudniejsze ciuszki można by stworzyć, a ja za grosz talentu do tego. No i naprawienie maszyny by się również przydało. ;) Weekend przyjemny. Grillowo i wesoło. Szczyrk i Wisła za półtora tygodnia.
środa, 01 lipca 2009
Powinnam chyba sama sobie dziękować. Dziękować, że podjęłam decyzję o zostaniu w te wakacje w kraju, a nie jechaniu do USA. A. nie ma dopiero trzy dni, a tęsknię. Tęsknię i aż boję się myśleć co by było gdybyśmy musieli rozstać się na ponad cztery miesiące. Obawiam się również, iż zwyczajnie tak świeży związek mógłby tego nie przetrwać. Dostałam dzisiaj spóźniony urodzinowy prezent. Zza oceanu aż. Przybyła paczka. Patrzę od R. vel Królika (jak to go tu kiedyś nazywałam), otwieram pośpiesznie, a tam dwie książki o których wręcz marzyłam i kartka z życzeniami. Prędko odzywam się z podziękowaniami. Uśmialiśmy się nie mało. Zabawne, że przez niemalże pięć lat związku nie udało mu się mnie zaskoczyć, tak jak teraz gdy już w nim nie jesteśmy, a każde z nas znalazło dla siebie drugą połówkę. Przemiłe to. :) Zamiast na basen chodzę na solarium. Ach to lenistwo. No i te burze. Gorąco, słońce, a ledwo się człowiek obejrzy leje jak z cebra. Zbieram się do powrotu do ćwiczeń. Od tygodnia. I zebrać się coś nie mogę. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Kontakt
Można znaleźć mnie
Obiektywem Niecierpliwej
Podczytuję ukradkiem
Regularnie nawiedzam
Skróty własne
W duszy gra
Z innych
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||